Czy Związek Radziecki najechał Polskę we wrześniu 1939 roku?
(Odpowiedź: Nie, nie najechał.)
Grover Furr
Wprowadzenie
Czy Związek Radziecki najechał Polskę 17 września 1939 roku? Dlaczego o to pytać? „Wszyscy wiemy", że ta inwazja miała miejsce. „Możesz to sprawdzić!" – wszystkie autorytatywne źródła się zgadzają. To wydarzenie historyczne faktycznie się wydarzyło.
Oto niedawny artykuł w The New York Review of Books (30 kwietnia 2009, s. 17) autorstwa Timothy’ego Snydera, profesora Uniwersytetu Yale, eksperta akademickiego w tej dziedzinie – i fanatycznego antykomunisty – który po prostu musi wiedzieć, że to, co tu pisze, jest, mówiąc delikatnie, fałszywe:
„Ponieważ film (choć nie książka)* zaczyna się od niemieckiej inwazji na Związek Radziecki w 1941 roku, a nie od wspólnej niemiecko-radzieckiej inwazji i podziału Polski w 1939 roku… państwo radzieckie zaledwie kilka miesięcy wcześniej było sojusznikiem nazistowskich Niemiec…"
(* „Defiance")
„Behind Closed Doors" (serial PBS, 2009):
„Po inwazji na Polskę we wrześniu 1939 roku naziści i Sowieci podzielili kraj tak, jak uzgodniono w pakcie Ribbentrop–Mołotow…"
Artykuł Wikipedii: „Sowiecka inwazja na Polskę":
„…17 września Armia Czerwona najechała Polskę od wschodu…"
Każdy historyk, którego czytałem, nawet ci, którzy nie podporządkowują się paradygmatom zimnej wojny, stwierdza bezproblemowo, że Związek Radziecki najechał Polskę we wrześniu 1939 roku.
Ale prawda jest taka, że ZSRR nie najechał Polski we wrześniu 1939 roku. Choć szanse są co najmniej 99 do 1, że każda książka historyczna, jaką znajdziesz, twierdzi inaczej. Jeszcze nie natrafiłem na książkę w języku angielskim, która podałaby to poprawnie. I oczywiście ZSRR nigdy nie był „sojusznikiem nazistowskich Niemiec".
Przedstawię wiele dowodów na poparcie tego stwierdzenia. Istnieje znacznie więcej dowodów wspierających moje tezy – o wiele więcej, niż mogę tu przedstawić, i niewątpliwie jeszcze więcej, których nawet nie zidentyfikowałem ani nie zlokalizowałem.
Co więcej, w tamtym czasie powszechnie przyjmowano, że żadna taka inwazja nie miała miejsca. To również pokażę.
Prawdopodobnie prawda w tej sprawie padła ofiarą zimnowojennej retoryki po II wojnie światowej, kiedy wymyślono lub spopularyzowano wiele fałszywych twierdzeń dotyczących historii Związku
Radzieckiego. Prawda o tej i wielu innych kwestiach związanych z historią pierwszego państwa socjalistycznego po prostu stała się „tematem niewygodnym w towarzystwie".
Demonizowanie – używam tego słowa celowo, nie jest ono przesadnie mocne – historii ruchu komunistycznego i wszystkiego, co związane ze Stalinem, stało się wręcz obowiązkowe, swego rodzaju „szyldem szacowności". I to nie tylko wśród jawnych zwolenników kapitalizmu, ale także wśród nas samych, na lewicy, wśród marksistów, przeciwników kapitalizmu – naturalnego elektoratu ruchu komunistycznego.
Jakiś czas temu Doug Henwood sprowokował mnie na liście MLG, zarzucając mi
„bronienie Stalina".
Mógłbym zrobić żart o tym, co obrona Stalina ma wspólnego ze „zdrowym materializmem", ale byłoby to poniżej mojego poziomu.
(lista MLG, 17 maja 2009)
Doug myśli, że wie coś o Stalinie i ZSRR za jego czasów. Nie wie! Ale nie można go za to winić zbytnio, bo nikt z nas tak naprawdę nie wie. Dokładniej mówiąc: „wiemy" wiele rzeczy o Związku Radzieckim i Stalinie, a prawie wszystkie z tych rzeczy po prostu nie są prawdziwe. Całe życie połykaliśmy kłamstwa podawane za prawdę.
Będę krótki w tej prezentacji. Przygotowałem osobne strony internetowe z odniesieniami do większości dowodów, które znalazłem (nie wszystkich – jest ich po prostu za dużo). Przygotowuję też dłuższą wersję do ewentualnej publikacji.
Traktat o Nieagresji między Niemcami a ZSRR z sierpnia 1939 roku
Doskonałym źródłem do omówienia wydarzeń prowadzących do Paktu Ribbentrop–Mołotow z 1939 roku pozostaje nadal Bill Bland, „The German-Soviet Non-Aggression Pact of 1939" (1990). Sprawdziłem wszystkie cytaty w tym artykule; większość jest obecnie dostępna online. Jest bardzo dokładny, choć znacznie bardziej szczegółowy, niż wymaga tego niniejszy artykuł.
Zanim przejdziemy do kwestii inwazji, która nie miała miejsca, czytelnik powinien zapoznać się z pewnymi nieporozumieniami dotyczącymi Traktatu o Nieagresji i zrozumieć, dlaczego są one fałszywe. One również opierają się na antykomunistycznej propagandzie, która jest szeroko, choć naiwnie, „uwierzytelniana".
Najczęstsze i najbardziej fałszywe stwierdzenie pojawia się powyżej w serialu PBS „Behind Closed Doors":
„…naziści i Sowieci podzielili kraj tak, jak uzgodniono w pakcie Ribbentrop–Mołotow…"
Jest to całkowicie nieprawdziwe, co ujawni każda lektura tekstu samego Paktu Ribbentrop–Mołotow. Wystarczy przeczytać słowa na stronie (patrz poniżej).
Sowieci chcieli chronić ZSRR – a więc zachować niepodległą Polskę
[Dla tekstu Paktu Ribbentrop–Mołotow zob. m-rpact.html]
Konwencjonalnie przyjmuje się za fakt, że Traktat o Nieagresji między ZSRR a Niemcami (często nazywany „Paktem Ribbentrop–Mołotow" lub „Traktatem" od nazwisk dwóch ministrów spraw zagranicznych, którzy go podpisali) był umową o „podziale Polski", o jej rozbiorze.
Jest to całkowicie fałszywe. Przygotowałem stronę z dużo pełniejszymi dowodami; zob. „Tajne protokoły Paktu Ribbentrop–Mołotow NIE przewidywały żadnego podziału Polski".
Bez wątpienia dużym powodem tego fałszu jest fakt, że Wielka Brytania i Francja podpisały Traktat o Nieagresji z Hitlerem, który „podzielił" inne państwo – Czechosłowację. Było to Porozumienie Monachijskie z 30 września 1938 roku.
Polska także wzięła udział w „podziale" Czechosłowacji. Polska zajęła część Śląska Cieszyńskiego, mimo że zamieszkiwała ją tylko mniejszość polska. Ta inwazja i okupacja nie były nawet uzgodnione w Porozumieniu Monachijskim. Ale ani Francja, ani Wielka Brytania nic z tym nie zrobiły.
Hitler zajął pozostałą część Czechosłowacji w marcu 1939 roku. Nie było to przewidziane w Porozumieniu Monachijskim. Ale Wielka Brytania, Francja i Polska nic z tym nie zrobiły.
Tak więc antykomunistyczni „sojusznicy" – Wielka Brytania, Francja i Polska – naprawdę wzięli udział w podziale bezsilnego państwa! Może dlatego antykomunistyczna „linia partyjna" twierdzi, że ZSRR zrobił to samo? Bez względu na powód tego kłamstwa, pozostaje ono kłamstwem.
Związek Radziecki podpisał Traktat o Nieagresji z Niemcami nie po to, by „dzielić Polskę" jak sojusznicy dzielili Czechosłowację, lecz w celu obrony ZSRR.
Traktat obejmował linię interesów ZSRR w Polsce, za którą niemieckie wojska nie mogłyby się posunąć w przypadku, gdyby Niemcy rozgromiły polską armię w wojnie.
Chodziło o to, że jeśli armia polska zostałaby pokonana, ona i rząd polski mogłyby się wycofać za linię interesów ZSRR i tam znaleźć schronienie, ponieważ Hitler zgodził się nie przekraczać tej linii w głąb Polski. Stamtąd mogli prowadzić negocjacje pokojowe z Niemcami. ZSRR miałby państwo buforowe, uzbrojone i wrogo nastawione do Niemiec, między Rzeszą a granicą radziecką.
Sowieci – „Stalin", używając prymitywnej synekdochy (= „część stojąca za całością") – nie zrobili tego z miłości do faszystowskiej Polski. Sowieci chcieli polskiego rządu – jakiegokolwiek polskiego rządu – jako bufora między ZSRR a armiami nazistowskimi.
Całkowita zdrada faszystowskiego rządu Polski wobec własnego narodu pokrzyżowała ten plan.
Z punktu widzenia reszty świata, rząd Polski miał dwie alternatywy w przypadku rozbicia armii przez wroga:
Rządy wszystkich innych krajów pokonanych przez Niemcy zrobiły jedno lub oba z tych rzeczy. Rząd Polski – rasistowski, antykomunistyczny, hiper-nacjonalistyczny, w skrócie faszystowski, jak najgorszy – nie zrobił ani jednego, ani drugiego.
Zamiast walczyć, rząd Polski uciekł do sąsiedniej Rumunii.
Rumunia była neutralna w wojnie. Przekraczając granicę neutralnej Rumunii, rząd Polski stał się jeńcami. Prawnym określeniem jest „internowanie". Nie mogli działać jako rząd z Rumunii ani przejść przez Rumunię do kraju będącego w stanie wojny z Niemcami, takiego jak Francja, ponieważ umożliwienie im tego byłoby naruszeniem neutralności Rumunii, ciosem w Niemcy.
Poniżej omówię szerzej kwestię „internowania" i prawo międzynarodowe w tej sprawie.
ZSRR nie najechał Polski – i wszyscy o tym wiedzieli w tamtym czasie
Kiedy Polska nie miała rządu, przestała istnieć jako państwo. (Szczegółowa dyskusja poniżej)
Co to oznaczało: w tym momencie Hitler nie miał nikogo, z kim mógłby negocjować zawieszenie broni lub traktat.
Ponadto Tajne Protokoły Paktu Ribbentrop–Mołotow były nieważne, ponieważ były umową dotyczącą państwa polskiego, a państwo polskie już nie istniało. O ile Armia Czerwona nie wkroczyłaby, nic nie powstrzymywało nazistów przed dojściem bezpośrednio do granicy ZSRR.
Albo – jak dziś wiemy, rzeczywiście się przygotowywali – Hitler mógł utworzyć jedno lub więcej państw prorządowych wobec nazistów na terenach, które jeszcze niedawno były wschodnią Polską. W ten sposób Hitler mógł „mieć ciastko i zjeść ciastko": twierdzić wobec ZSRR, że nadal przestrzega umowy o „strefach wpływów" Paktu Ribbentrop–Mołotow, podczas gdy w rzeczywistości ustanawiał prorządowe, wysoce zmilitaryzowane faszystowskie państwo ukraińskich nacjonalistów przy granicy ZSRR.
Gdy naziści poinformowali Sowietów, że zdecydowali, iż państwo polskie już nie istnieje, nie miało znaczenia, czy ZSRR się zgadzał, czy nie. Naziści dawali do zrozumienia, że czują się wolni, by dojść bezpośrednio do granicy radzieckiej. Ani ZSRR, ani żadne państwo nie dopuściłoby do takiej sytuacji. Prawo międzynarodowe również tego nie wymagało.
Pod koniec września zawarto nowe tajne porozumienie. W nim radziecka linia interesów znajdowała się znacznie na wschód od „linii stref wpływów" ustalonej miesiąc wcześniej w Tajnym Protokole i opublikowanej w Izwiestii oraz New York Times we wrześniu 1939 r. Odzwierciedlało to większą siłę Hitlera, który w międzyczasie rozbił polskie wojsko. Zobacz mapę na new_spheres_0939.html
Na tym terytorium Polacy stanowili mniejszość, nawet po „polonizacyjnej" kampanii osiedlania Polaków w regionie w latach 20. i 30. XX wieku. Mapę etniczną/językową można zobaczyć na curzonline.html
Skąd wiemy, że ta interpretacja wydarzeń jest prawdziwa?
Skąd wiemy, że ZSRR nie dopuścił się agresji wobec Polski ani jej „inwazji", gdy zajmował wschodnią Polskę od 17 września 1939 roku, po tym jak rząd polski internował się w Rumunii? Oto dziewięć dowodów:
Rząd Polski wypowiedział wojnę Niemcom, gdy Niemcy zaatakowały 1 września 1939 roku. Nie wypowiedział wojny ZSRR.
Zob. rydz_dont_fight.html
Zob. moscicki_resignation.html
Zob. moscicki_resignation.html
Stanowisko Rumunii uznało fakt, że Mościcki wprowadzał w błąd, twierdząc, że prawnie zrezygnował 30 września. Rząd rumuński spreparował więc historię, według której Mościcki miał zrezygnować już 15 września, tuż przed wejściem do Rumunii i internowaniem (NYT 10.04.39, s.12). Sam Mościcki tego nie twierdził!
Rumunia potrzebowała tej fikcji prawnej, by obejść następujący problem. Gdy Mościcki został internowany w Rumunii – od 17 września 1939 r. – nie mógł pełnić funkcji Prezydenta Polski. Ponieważ rezygnacja jest aktem oficjalnym, Mościcki nie mógł zrezygnować będąc już w Rumunii.
Jest to bardzo istotny punkt: zarówno przywódcy Polski, jak i rząd Rumunii uznali, że Polska była pozbawiona rządu, gdy rząd polski przekroczył granicę i został internowany w Rumunii.
Zarówno Mościcki, jak i Rumunia chcieli znaleźć podstawę prawną – „liść figowy" – dla takiego rządu. Ale całkowicie się co do tego liścia figowego nie zgadzali, co ujawnia, że była to fikcja.
Rząd Polski później twierdził, że „zwolnił" Rumunię z obowiązków wynikających z tego traktatu w zamian za zapewnienie bezpiecznego schronienia w Rumunii.
Nie ma jednak żadnych dowodów na to twierdzenie. Nic dziwnego: jest co najmniej wysoce nieprawdopodobne, aby Rumunia kiedykolwiek obiecała „bezpieczne schronienie" dla Polski, ponieważ byłby to akt wrogości wobec nazistowskich Niemiec. Rumunia była neutralna w wojnie i, jak omówiono poniżej, nalegała na internowanie rządu polskiego i rozbrojenie polskich sił po przekroczeniu granicy.
Prawdziwy powód, dla którego Rumunia nie wypowiedziała wojny ZSRR, prawdopodobnie jest taki, jaki podaje artykuł New York Times z 19 września 1939 r.:
„Punkt widzenia Rumunii w sprawie rumuńsko-polskiego porozumienia anty-radzieckiego jest taki, że byłoby ono skuteczne tylko w przypadku izolowanego ataku Rosji, a nie jako konsekwencja innych wojen."
– „Rumania Anxious; Watches Frontier." NYT 19.09.39, s.8.
Oznacza to, że Rumunia uznała, iż Armia Czerwona nie była sojusznikiem Niemiec („inna wojna"). Jest to pośrednie uznanie przez Rumunię i Niemcy faktu, że Polska nie miała już rządu, a więc przestała być państwem.
Zob. m-rpact.html dla zrekonstruowanego tekstu „tajnego protokołu wojskowego" tego traktatu, który został „zagubiony" – tzn. którego rząd francuski wciąż nie ujawnia.
Wręcz przeciwnie, rząd brytyjski uznał, że te terytoria nie powinny wchodzić w skład przyszłego państwa polskiego. Nawet rząd polski na uchodźstwie się z tym zgodził!
Zob. maisky_101739_102739.html. Dokumenty te są w oryginale rosyjskim, z odpowiednimi cytatami przetłumaczonymi na angielski.
Artykuł 16 Karty Ligi Narodów wymagał od członków nałożenia sankcji handlowych i gospodarczych na każdego członka, który „ucieka się do wojny".
Żaden kraj nie zastosował sankcji wobec ZSRR. Żaden kraj nie zerwał stosunków dyplomatycznych z ZSRR w związku z tym działaniem.
Jednak gdy ZSRR zaatakował Finlandię w 1939 r., Liga głosowała za wydaleniem ZSRR, a kilka krajów zerwało z nim stosunki dyplomatyczne. Zob.
Bardzo odmienna reakcja! Pokazuje, jak Liga postrzegała działania ZSRR w przypadku Polski.
Wszystkie, w tym walczący sojusznicy Polski – Francja i Anglia – zgodziły się, że ZSRR nie jest stroną konfliktu, nie uczestniczy w wojnie. W praktyce zaakceptowały twierdzenie ZSRR, że pozostaje neutralny w konflikcie.
Zob. „Proklamacja 2374 o neutralności" FDR, 4 listopada 1939 r.:
„…niestety istnieje stan wojny między Niemcami a Francją; Polską; oraz Zjednoczonym Królestwem, Indiami, Australią, Kanadą, Nową Zelandią i Unią Południowej Afryki,…" –
oraz „152 – Statement on Combat Areas" – definiuje
„porty walczących, brytyjskie, francuskie i niemieckie, w Europie lub Afryce…" –
http://www.presidency.ucsb.edu/ws/index.php?pid=15833&st=&st1=Związek Radziecki nie jest wymieniony jako strona walcząca. Oznacza to, że USA nie uznały ZSRR za stronę wojny z Polską. Twierdzenie ZSRR o neutralności: zob. soviet_neutrality.html
Naturalnie, kraj nie może „najechać" innego kraju, a jednocześnie wiarygodnie twierdzić, że jest
„neutralny" w wojnie z tym krajem. Ale ŻADEN z tych krajów nie uznał ZSRR za stronę walczącą. Ani Stany Zjednoczone, ani Liga Narodów, ani jakikolwiek inny kraj na świecie.
Upadek Państwa Polskiego
Kiedy 17 września 1939 r., wojska radzieckie przekroczyły granicę, polski rząd przestał funkcjonować. Fakt, że Polska nie miała już rządu, oznaczał, że Polska przestała być państwem.
17 września, gdy Mołotow wręczył polskiemu ambasadorowi w ZSRR Grzybowskiemu notę, Grzybowski powiedział Mołotowowi, że nie wie, gdzie znajduje się jego rząd, lecz został poinformowany, że powinien kontaktować się z nim przez Bukareszt. Zob. polish_state_collapsed.html
W rzeczywistości ostatnie elementy polskiego rządu przekroczyły granicę do Rumunii, a tym samym trafiły do internowania w ciągu dnia 17 września, według depeszy United Press
opublikowanej na stronie czwartej New York Times18 września z dateline Cernauti, Rumunia. Zob. polish_leaders_flee.html
Bez rządu Polska jako państwo przestała istnieć według prawa międzynarodowego. Fakt ten jest negowany – częściej po prostu ignorowany – przez antykomunistów, dla których jest to kość w gardle.
Przyjrzymy się bliżej tej kwestii w następnej sekcji poniżej. Jednak chwila refleksji ujawnia logikę tego stanowiska. Bez rządu – pamiętajmy, polski rząd był internowany w Rumunii – nie ma z kim negocjować; nie ma ciała, któremu podporządkowane są policja, władze lokalne i wojsko. Polscy ambasadorzy w krajach zagranicznych nie reprezentują już swojego rządu, ponieważ rządu nie ma. (Zob. stronę polish_state_collapsed.html, zwłaszcza artykuł NYT z 2 października 1939 r.)
Kwestia państwa w prawie międzynarodowym
Szczegóły znajdują się na stronie state_international_law.html.
KAŻDA definicja „państwa" uznaje konieczność istnienia rządu lub „zorganizowanej władzy politycznej". Gdy polski rząd przekroczył granicę z Rumunią, przestał być „rządem".
Nawet polscy urzędnicy tamtego czasu zdawali sobie z tego sprawę, próbując stworzyć wrażenie, że „rząd" nigdy nie był internowany, ponieważ został przekazany komuś innemu przed przekroczeniem granicy z Rumunią. Zob. dyskusję dotyczącą Mościckiego i jego „chęci rezygnacji" 29 września 1939 r., również cytowaną powyżej.
Tak więc WSZYSCY, w tym Polacy, uznawali, że przez internowanie się w Rumunii polski rząd stworzył sytuację, w której Polska przestała być „państwem". To nie jest tylko „rozsądna interpretacja" – nie tylko inteligentny, logiczny wniosek, ale jedna z kilku możliwych dedukcji. Jak wykazałem w tej pracy, była to niemal powszechna interpretacja wówczas. Każda wielka moc, a także sam były polski premier, podzielał to stanowisko.
Gdy problem ten zostanie w pełni uświadomiony, wszystko inne wynika z niego automatycznie.
* Tajny protokół do paktu Ribbentrop–Mołotow przestał być ważny, ponieważ dotyczył stref wpływów w „Polsce", państwie.
15 września najpóźniej Niemcy przyjęły stanowisko, że Polska przestała istnieć jako państwo (omówione szerzej tutaj).
Gdy Polska przestała istnieć jako państwo, tajny protokół nie miał już zastosowania. Dlatego, jeśli chcieli, Niemcy mogli maszerować aż do granicy z ZSRR.
Lub – a to właśnie zamierzał zrobić Hitler, gdyby ZSRR nie wysłał wojsk – mogli ułatwić stworzenie państw marionetkowych, np. prorządowego państwa ukraińskich nacjonalistów sprzyjającego Nazistom.
W każdym razie, gdy Hitler przyjął stanowisko, że Polska przestała istnieć jako państwo, a tym samym porozumienie paktu Ribbentrop–Mołotow dotyczące stref wpływów w państwie polskim przestało obowiązywać, ZSRR miał tylko dwa wyjścia:
Armia Czerwona mogła przekroczyć granicę bez „inwazji" czy „popełniania agresji na" Polskę. Wysyłając swoje wojska przez granicę, ZSRR rościło sobie suwerenność, tak aby nikt inny nie mógł tego zrobić – np. prorządowe państwo ukraińskich nacjonalistów lub sama III Rzesza.
Dlatego Wojsko Polskie przestało być legalną armią, stając się bandą uzbrojonych ludzi działających bez legitymacji. Nie mając legitymacji, Wojsko Polskie powinno było natychmiast złożyć broń i poddać się. Oczywiście mogło nadal walczyć – ale nie walczyłoby już jako legalna armia, lecz jako partyzanci. Partyzanci nie mają żadnych praw, poza tymi, które przyznaje rząd, który rości sobie suwerenność.
Ale to wszystko jest błędne. ZSRR utrzymywał stosunki dyplomatyczne z Rumunią. Nie mógł dopuścić, aby tysiące uzbrojonych ludzi przekroczyło granicę z terenów, gdzie sprawował suwerenność, do Rumunii – państwa sąsiedniego. Wyobraźmy sobie, że np. Meksyk lub Kanada próbowałyby dopuścić tysiące uzbrojonych ludzi do USA!
Renegocjacja „Stref Wpływów" – 28 września 1939
Szczegóły znajdują się na stronie new_spheres_0939.html.
Wszystko to jest bezpośrednio przywołane w komunikacie Ribbentrop (niemiecki minister spraw zagranicznych) → Schulenburg (niemiecki ambasador w Moskwie) z 15–16 września – Telegram nr 360 z 15 września 1939 r. – z odniesieniem do „możliwości powstania w tym obszarze nowych państw".
Zauważmy, że Ribbentrop jest bardzo niezadowolony z pomysłu, że Sowieci mogliby „wziąć zagrożenie dla ludności ukraińskiej i białoruskiej ze strony Niemiec jako podstawę do działań radzieckich" i chce, aby Schulenburg skłonił Mołotowa do podania innego motywu. Nie udało mu się to; był to dokładnie motyw, który podali Sowieci:
„Nie można żądać od Rządu Radzieckiego, aby pozostawał obojętny wobec losu swoich bratnich narodów, Ukraińców i Białorusinów zamieszkujących Polskę, którzy wcześniej byli pozbawieni praw, a teraz zostali całkowicie pozostawieni własnemu losowi.
Rząd Radziecki uważa za swój święty obowiązek wyciągnięcie ręki pomocy do swych bratnich Ukraińców i bratnich Białorusinów zamieszkujących Polskę."
– TASS, 17 września 1939 r.; cyt. w New York Times, 18 września 1939 r., s. 5; także Jane Degras (red.), Soviet Documents on Foreign Policy 1933-1941, t. III (Londyn/ Nowy Jork: Oxford University Press, 1953), s. 374–375.
Rząd niemiecki rozważał już wówczas, że Polska przestała istnieć – nie ma odniesienia do „Polski", jedynie do „obszaru leżącego na wschód od niemieckiej strefy wpływów", itd.
Polski imperializm
Kilka słów wyjaśnienia w odniesieniu do radzieckiego stwierdzenia o „losie swoich bratnich narodów, Ukraińców i Białorusinów zamieszkujących Polskę".
Na mocy Traktatu ryskiego podpisanego w marcu 1921 r. Republika Rosyjska (Związek Radziecki powstał oficjalnie dopiero w 1924 r.), wyczerpana wojną domową i interwencją zagraniczną, zgodziła się oddać połowę Białorusi i Ukrainy polskim imperialistom w zamian za tak bardzo potrzebny pokój.
Używamy określenia „polscy imperialiści" świadomie, ponieważ Polacy – mówiący rodzimym językiem polskim – stanowili małą mniejszość w Zachodniej Białorusi i Zachodniej Ukrainie, obszarach, które przeszły do Polski na mocy tego traktatu. Polski kapitalistyczny reżim zachęcał następnie etnicznych Polaków do osiedlania się w tych terenach w celu „polonizacji" i wprowadzał wszelkiego rodzaju ograniczenia w używaniu języków białoruskiego i ukraińskiego.
Do początku 1939 r., kiedy Hitler zdecydował się zwrócić przeciwko Polsce zanim rozpoczął wojnę z ZSRR, polski rząd manewrował, próbując dołączyć do Niemiec nazistowskich w wojnie z ZSRR, by zdobyć kolejne terytoria.
Jeszcze 26 stycznia 1939 r. polski minister spraw zagranicznych Beck omawiał tę sprawę z niemieckim ministrem spraw zagranicznych Joachimem von Ribbentropem w Warszawie. Ribbentrop pisał:
„…2. Następnie rozmawiałem ponownie z M. Beckiem o polityce, jaką Polska i Niemcy miałyby prowadzić wobec Związku Radzieckiego, i w tym kontekście poruszyłem również kwestię Wielkiej Ukrainy i ponownie zaproponowałem polsko-niemiecką współpracę w tej dziedzinie.
M. Beck nie ukrywał, że Polska ma aspiracje wobec radzieckiej Ukrainy i pragnie połączenia z Morzem Czarnym…"
(Źródło oryginalne: Akten zur deutschen auswärtigen Politik… Serie D. Bd. V, s. 139–140. Tłumaczenie angielskie w Documents on German Foreign Policy, 1918–1945, Series D, Vol. V, dokument nr 126, s. 167–168; cytat s. 168. Także po rosyjsku w God Krizisa, t. 1, dok. nr 120.)
Polski minister spraw zagranicznych Beck mówił Ribbentropowi, że Polska chciałaby zdobyć CAŁĄ Ukrainę od ZSRR, ponieważ tylko w ten sposób Polska mogła mieć „połączenie z Morzem Czarnym".
Okupując Zachodnią Białoruś i Zachodnią Ukrainę, ZSRR zjednoczył Białorusinów i Ukraińców – Wschód i Zachód. To właśnie Sowieci mieli na myśli, twierdząc, że „wyzwalają" te obszary. Słowo
„wyzwolenie" jest konwencjonalnie używane, gdy okupacyjna potęga imperialistyczna wycofuje się, i dokładnie to miało tutaj miejsce.
Rząd Polski na Uchodźstwie
Na początku października 1939 r. rządy Wielkiej Brytanii i Francji uznały polski rząd na uchodźstwie we Francji (później przeniósł się do Anglii). Był to oczywiście akt wrogości wobec Niemiec. Ale Wielka Brytania i Francja już były w stanie wojny z Niemcami. (USA przyjęły stanowisko odmowy uznania podboju Polski, ale traktowały rząd Polski na uchodźstwie w Paryżu w sposób niejednoznaczny. Najwyraźniej nie wiedziały, co zrobić.)
ZSRR nie mógł go uznać z kilku powodów:
Byłby to akt wrogości wobec Niemiec, z którymi ZSRR miał podpisany pakt o nieagresji i pragnął uniknąć wojny. (ZSRR uznał rząd Polski na uchodźstwie w lipcu 1941 r., po inwazji nazistów).
Wtedy Niemcy po prostu dotarliby do granicy ZSRR.
Pozwolenie na to byłoby oczywiście zbrodnią przeciwko narodowi radzieckiemu. I, jak wkrótce zgodzili się Brytyjczycy i Francuzi, byłby to cios również w nich i jednocześnie duże wsparcie dla Hitlera. Zob. should_the_ussr_have_permitted.html
Polski rząd wyjątkowo nieodpowiedzialny
Żaden inny rząd w czasie II wojny światowej nie postąpił w sposób choćby zbliżony do tego, co zrobił rząd Polski.
Wiele rządów państw podbitych przez państwa osi tworzyło „rządy na uchodźstwie", aby kontynuować wojnę. Tylko rząd Polski internował się w państwie neutralnym, pozbawiając się zdolności do działania jako rząd i pozbawiając swój naród istnienia jako państwa.
Co powinien był zrobić przywódca polskiego rządu, gdy zdał sobie sprawę, że armia została całkowicie rozbita?
pierwszym dniu lub dwóch wojny.
Wszystko, co wydarzyło się później, było skutkiem internowania rządu Polski w Rumunii.
Oto, jak mogłyby wyglądać dzieje świata, gdyby „resztki" Polski pozostały po kapitulacji wobec Hitlera:
To mogłoby:
Polska mogłaby wyjść z II wojny światowej jako państwo niepodległe, być może neutralne, jak Finlandia, Szwecja czy Austria.
Wszystko to – i jeszcze więcej – mogło się zdarzyć, gdyby tylko rząd Polski pozostał w swoim kraju przynajmniej na tyle długo, by się poddać, tak jak zrobiły to wszystkie inne rządy.